MISTRZ Z CZARNOLASU

MISTRZ Z CZARNOLASU

ZMALUJMY COŚ NA POLSKIM
Nie chce On złota, choć wszystko posiada, W architekta i twórcę wspaniale się składa.
Haftuje gwiazdami niebieskie bławaty, A ziołami kryje nagość tej chaty.
Choć Kościół Go żaden w murach nie ogarnie, To człowiek w tym świecie nie czuje się marnie. Tu cztery pory roku tańczą w radosnym kole: Wiosna, Lato, Jesień i Zima przy stole. Włosy mistrza z Czarnolasu już pokryła siwizna, Gdy powstała ta pieśń-hymn, narodowa ojczyzna. Zwraca się do Stwórcy wdzięcznym, ludzkim głosem: Jaki tytuł nosi utwór, co zachwyca losem?
M.S.